#Blogerkipolecaja: Akcja Jesienna Regeneracja- moja pielęgnacja ciała, włosów i twarzy jesienią :)
Witajcie!
Dzisiaj przychodzę do Was z kolejnym wpisem z serii #Blogerkipolecaja. Pod lupę w tym miesiącu wzięłyśmy jesienną pielęgnację zarówno twarzy, włosów jak i ciała. Jesteście ciekawi jakie kosmetyki towarzyszą mi jesienią? TAK! To zapraszam Was dalej!
Pielęgnacja ciała:
Wraz z nadejściem jesieni stawiam na treściwsze balsamy do ciała oraz kremy do rąk! a także przywiązuję większą uwagę do peelingowania skóry. Moja skóra jesienią staje się bardziej wymagająca w kwestii nawilżenia... Obecnie do "zdzierania" martwego naskórka używam pianki peelingująco-myjącej Rainbow Cookie oraz mojego ulubionego peelingu do ciała-odświeżająca mrożona kawa marki Nacomi.
Z kolei do balsamowania ciała używam Balsamu do ciała przeznaczonego do skóry wrażliwej marki Solverx. Jest treściwy i dobrze mi się sprawdza w jesiennej pielęgnacji mojego ciała. Jak dobije denka to zamienię go na Super nawilżający balsam do ciała z lilią wodną marki Cosnature. Jeśli o żele pod prysznic to używam różnych wariantów przez cały rok :) A do dłoni używam kremu do rąk o zapachu mango marki Botame (o którym niebawem Wam napiszę i jak widzę zapomniałam zrobić zdjęcie bo krem do rąk był w torebce :P).
Pielęgnacja włosów:
Jesienią stawiam na częstsze olejowanie włosów i wcierki do skóry głowy (bo ostatnio moje włosy lecą jak szalone i czuję się jak liniejący kot :P). Po raz pierwszy zdecydowałam się na kilka nowości marki NaturalMe podczas ostatniej promocji w Super Pharm! I tak w mojej jesiennej pielęgnacji włosów zagościły: Maska do miodowania włosów, Maska do olejowania włosów, serum na końcówki włosów, maska do skóry głowy oraz woda kokosowa do włosów (za jakiś czas dam Wam znać jak sprawdziły się na dłuższą metę!).
Do peelingowania skóry głowy nadal używam Szamponu peelingującego Mint It Up od Anwen.
A do olejowania włosów nadal używam Oleju do włosów wysokoporowatych Marakuja (zostało mi go raptem na kilka użyć) od Anwen oraz Oleju z nasion bawełny marki Nacomi. Jedyne co zmieniłam w swojej pielęgnacji włosów to olejowanie na glicerynę marki Botame! Do buteleczki z atomizerem (w moim przypadku jest to puste opakowanie po toniku nawilżającym marki Nature Queen) wlewam około 10 ml gliceryny i około 100 ml wody. Mieszam je mocno ze sobą i spryskuję sobie tą mieszanką włosy. Rozczesuje je i nakładam olej na włosy, zbieram w je koka i zostawiam na minimum 30 minut. Po tym czasie myję włosy tak jak zwykle bądź dla pewności emulguję olej wybraną odżywką :) Jeśli chodzi o inne szampony, odżywki czy maski do włosów to stawiam na zestawy (a raczej zapasy!) całoroczne i tak dalej denkuję wersję makadamia od Garnier (jeśli chodzi o działanie to jestem zadowolona i to nawet bardzo, ale zapach niestety strasznie mnie męczy! Cieszę się, że zostało mi jej raptem na jedno użycie!) i litrową maskę bananową z Kallosa (lubię ją zarówno za działanie jak i zapach, ale na dłuższą metę męczy mnie jej wydajność :D)!
I zabiorę się za testowania nowości marki Delia czyli serii do włosów delikatnych, zniszczonych i pozbawionych blasku Kolagen & Biotyna (Za jakiś miesiąc/półtora napiszę Wam o nich więcej). I to by było tyle jeśli chodzi o moją jesienną pielęgnację włosów.
Pielęgnacja twarzy:
Przechodząc do tematyki pielęgnacji skóry twarzy zacznę od dwóch perełek czyli Peelingującego musu do mycia twarzy z drobinkami mikrokorundu i Głęboko oczyszczającego musu do mycia twarzy marki Laq (do wyboru mamy jeszcze wersję nawilżającą, na którą Ja poluję :) Obecnie znajdziecie je za 9,99 zł w Hebe!). Mam w planach porównanie obu wersji, więc nie będę się o nich dzisiaj rozpisywać :) Innymi peelingami do twarzy, których używam to Peeling 3 enzymy od Tołpy (moje kolejne opakowanie!).
Nadal jako pierwszy krok w demakijażu króluje Olejek obecnie używam tego z Botame, który zazwyczaj zmywam Żelem myjącym do twarzy marki Biolaven (wcześniej używałam Pianki do mycia twarzy z Venus, która na szczęście dobiła już dna). O żelu jeszcze nic konkretnego Wam nie napiszę bo używam go od niedawna i mam do niego mieszane uczucia.
W kwestii tonizowania skóry używam Toniku złuszczająco-rozświetlającego marki Nacomi oraz Hydrolatu Kwiat Pomarańczy marki NaturalMe (oba to nowości w mojej kosmetyczce, o których konkretnego zdania jeszcze sobie nie wyrobiłam!). Jesienią bardziej przykładam się do nawilżenia/natłuszczenia mojej mieszanej cery.
I tak na dzień/na noc nadal używam Kremu do twarzy przeznaczonego do skóry wrażliwej marki Solverx (którego zostało mi na kilka użyć) i po wykończeniu zmienię go na Odżywczy krem Olej z Granatu+Amarantus Botanic Formula marki Bielenda. A pod oczy używam ostatnio Regenerującego kremu pod oczy marki Ava Laboratorium (o którym niebawem pojawi się obszerniejsza recenzja!).
Staram się także bardziej regularnie używać Serum Stop Sebum (ale głównie przez mocny ziołowy zapach topornie mi to idzie a szkoda :/).
Jesienią staram się używać częściej masek do twarzy i tak będę używać na zmianę 3-minutowej maseczki wygładzającej z aktywnym węglem kokosowym i 5-minutowej maseczki oczyszczającej z kompleksem (kwas azelainowy+glicyna) marki Miya oraz dalej zużywać swoje zapasy saszetkowe czyli maski w płachcie i bąbelkujące :)
W kwestii pielęgnacji ust stawiam na Pomadkę peelingującą z Sylveco oraz Multibalm z Ecooking :) Denkuję także Maskę-serum całonocne do ust Your Natural Side (Mam nadzieję, że uda mi się w przyszłym tygodniu wrzucić na bloga Denko kosmetyczne i napiszę w nim o niej coś więcej!).
Uff i to byłoby chyba na tyle :) Starałam się pokazać jak najlepiej potrafię moją aktualną jesienną pielęgnację ciała, włosów i twarzy. Głównie jak widzicie stawiam na oczyszczanie i nawilżanie wszystkich partii :)
P.S. Postaram się także na bieżąco wrzucić Wam recenzję poszczególnych kosmetyków!
Przy okazji zapraszam Was na blogi dziewczyn gdzie znajdziecie ich jesienną pielęgnację:
Znacie kosmetyki, które Wam pokazałam? A jakie kosmetyki królują u Was jesienią? Piszcie! Chętnie się dowiem.
Piszcie śmiało :)
Do następnego :*
Pozdrawiam,
Marzycielka














Wszystkie kosmetyki jak dla mnie:D chyba zbankrutuję :D
ReplyDeleteSame przyjemne produkty 😉 Znam tylko żel Biolaven i owszem jest fajny, ame tylko jako żel do zwykłego mycia twarzy, jako drugi krok w demakijażu sprawdza się nie do końca dobrze, choć to odkryłam dopiero gdy udało mi się go zużyć w całości.
ReplyDeleteSame cudeńka ☺
ReplyDeleteOj ile tu dobroci widzę :)
ReplyDeleteWidzę ciekawe produkty do pielęgnacji:)
ReplyDeleteMam nadzieję, że maski z NaturalME się dobrze sprawdzą, bo wyglądają zachęcająco. ;)
ReplyDeleteDam znać za jakiś czas jak się sprawdzą kosmetyki NaturalMe :)
DeleteNo niestety zapachem na kolana nie powala :(
ReplyDeletePostaram się o nich napisać niebawem :)
ReplyDeleteTo może skusisz się na peeling enzymatyczny z Bandi albo szampon peelingujący z Anwen :)
ReplyDeleteI jak sprawdza Ci się ten balsam do ciała z Cosnature :) Może kiedyś wpadną w Twoje łapki :)
ReplyDeleteDam znać jak sprawdzi się ta woda kokosowa z NaturalMe :)
ReplyDeleteRozumiem jak się ma otwarte kosmetyki to teraz trzeba je zużyć :) No treściwy krem to podstawa jesienią :) Dziękuję i pozdrawiam :)
ReplyDeleteSzczerze polecam tą wersję peelingu do ciała z Nacomi to moje kolejne opakowanie :) Szkoda, że olej do włosów od Anwen się u Ciebie nie sprawdził :( Też bardzo lubię tą pomadkę peelingującą do ust z Sylveco i peeling 3 enzymy z Tołpy :) Mam nadzieję, że się u Ciebie dobrze sprawdzą :)
ReplyDeleteRozumiem :) Bananowy Kallos uwielbiam, ale muszę sobie zrobić od niego przerwę jak go wykończę :) Multibalm i Ja uwielbiam :)
ReplyDeleteDam znać jak sprawdzi się maska do miodowania włosów :) Miłego testowania masek Miya :)
ReplyDeleteMam nadzieję, że dobrze się u Ciebie sprawdzą :)
ReplyDeleteRozumiem pianki zazwyczaj idą szybciej niż zwykłe żele pod prysznic :)
ReplyDeleteJeśli chodzi o działanie to fajnie się sprawdza ta pianka, ale jeśli chodzi o zapach to szału nie ma :( Mi on wystarcza do mycia włosów, ale Ja go używam raz na tydzień i muszę go dobrze wypłukać z włosów :) O toniku z Nacomi na pewno napiszę za jakiś czas :) Cieszę się, że dzisiaj Cię zainteresowałam większością kosmetyków :)
ReplyDeleteDziękuję :)
ReplyDeleteMa wiele zalet:)
ReplyDeleteO jacie ile się tego nazbierało :) Widać, że się napracowałaś tworząc ten post. Mnie oczywiście wpadły w oko nowości NaturalMe i ta woda kokosowa do włosów brzmi obłędnie :D
ReplyDeleteNa pewno o nich niebawem napiszę :) U mnie tak średnio sprawdza się ten żel do mycia twarzy z Biolaven :/ ale pomadkę z Sylveco uwielbiam :)
ReplyDeleteMoże kiedyś będziesz miała okazję :)
ReplyDeleteDziękuję :)
ReplyDeleteDziękuję :) No niestety się nie załapał na zdjęcie bo noszę go w torebce i używam zazwyczaj w pracy :D
ReplyDeleteRozumiem :D
ReplyDeleteWiększość produktów które pokazałaś to dla mnie totalne nowości :)
ReplyDeleteJa jak widać również właśnie go denkuję :)
ReplyDeletePokaźny arsenał do włosów :D
ReplyDeleteZaciekawił mnie ten szampon peelingujący - nigdy nic podobnego nie stosowałam. Kosmetyki Nacomi znam i bardzo lubię :)
ReplyDeleteTo koniecznie musisz wypróbować bo to zdecydowanie mój faworyt :)
Delete